wtorek, 3 marca 2015

Rozdział 6: Cześć, mamo

Matka z rana obudziła mnie abym zeszła na dół, ponieważ zaraz wyjeżdżamy za Londyn..  Wstałam, ubrałam się dziś akurat cała na czarno, wciąż przeżywam żałobę po nim. Wsiadłam do samochodu, nie rozmawiałyśmy.. Patrzałam się przez okno patrząc na świat który mnie otacza, w pewnym momencie zobaczyłam chłopaka który wybiega ze sklepu z chlebem, pewnie ukradł. Bardzo żałuję takich ludzi, nawet nie mają co zjeść, nie chciałabym się zamieniać z nim na życia, ponieważ moje jest lepsze, ale wcale nie mówię o tym, że jestem szczęśliwa. Byłabym ze swoją prawdziwą rodziną, nawet moimi koleżankami" z klasy, których tak nazywać nie można... Teraz ludzie są debilami, w ogóle sobie nie pomagają... Ciekawe czy zawsze tacy byli..
Jak obiecałam założyłam pamiętnik sobie zapisze pierwszy dzień przez ten czas.
 Londyn, 03.03.2015r.
Drogi Pamiętniku! Heh, podobno tak się zawsze zaczyna zdanie w pamiętniku. Dzisiejszy dzień będzie nudny, ponieważ właśnie dzisiaj jestem jakaś przygnębiona. Siedzę z moją matką ( chociaż sama nie wiem czy mogę ją tak nazwać.. ) w samochodzie nie gada do mnie i w zasadzie lepiej.
Cześć!

smutna rzeczywistość
mimo że dążysz aby było inaczej
powiem ci coś
nie uda ci się
taka jest nasza smutna rzeczywistość
marzyć nie musisz i tak nigdy nic się nie spełnia
kochać nie musisz bo prędzej czy później będziesz cierpieć
pragnąć nie musisz bo.. po co?
nic nie musisz
smutna rzeczywistość
gorzej jest jak chcesz musieć
ale pamiętać
smutna rzeczywistość
ona cię dopadnie i nikomu nie odpuści.


- Pauline... wysiadaj już jesteśmy na miejscu, a nie ty cały czas nad czymś myślisz! Nie będę długo czekać z tymi otwartymi drzwiami! - Nagle wybudziła mnie z transu matka.
- Przecież idę, a i nie ma mnie dzisiaj dla ciebie, mam słaby dzień - powiedziałam jej.
- Dobrze, rozumiem idź do pokoju, a mnie zostaw jak zawsze! Próbuje się z tobą dogadać, zabieram cię za Londyn, a ty co? - zapytała.. no jeszcze czego nie będę z nią całego czasu spędzać.
- Mam też swoje życie, żegnam! - odpowiedziałam z krzykiem
- To nie moja wina, że twój ojciec był jednym wielkim chujem i miał wszystko w D.U.P.I.E, a ty jesteś taka sama jak on, czyli niewdzięczna dziewucha! Wynoś się na górę i dzisiaj nawet nie chcę na ciebie patrzeć! I wiesz co? Żałuję, że cię urodziłam, a jesteś tutaj teraz kochana bo dali mi spadek po twoim ojcu. Widzisz? Wszyscy próbują się ciebie pozbyć. 
- Nienawidzę cię! Najgorsza matka na świecie, wyzywasz ojca, a sama nas zostawiłaś, ot to! Nie jestem niewdzięczna, zachowuję się normalnie, a ty co? Wiesz co? Może będę tego żałować, że tak na ciebie powiedziałam, ale jesteś szmatą, nie matką. Tylko na pieniądze patrzysz. Żegnam i pozdrawiam, miłego wieczoru! - odpowiedziałam z krzykiem matce i uciekłam na górę ze łzami w oczach




Weszłam do łazienki ( akurat miałam w pokoju ) zbiłam lustro wzięłam kawałek szkła i myślałam,,, przejeżdżałam sobie szkłem po skórze na nodze, aż w końcu to zrobiłam




To uczucie w sensie zaczęło mi się podobać, a obiecywałam sobie, że tego nigdy nie zrobie... nigdy tego nie robiłam...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Cały rozdział został pisany jak słuchałam mojej ulubionej smutnej piosenki. Trudno, jestem przygnębiona tak samo jak rozdział i jest nudny, ale w następnym się w końcu coś stanie te rozdziały były tylko wprowadzeniem do najważniejszej części opowiadania! Jutro wam dam ten siódmy rozdział! 
Cześć! Do usłyszenia :)


Macie jakiś głupi obrazek.


poniedziałek, 2 marca 2015

Rozdział 5: Cześć, mamo + przeprosiny!

Po chwili kiedy film stał się już nudny powiedział:
- Twoja mama się o ciebie martwi. - a ja zszokowana podniosłam do góry głowę i zapytałam go
- Jak to się o mnie martwi? Ze mną wszystko dobrze nie musi się martwić - Co ja jej znowu zrobiłam, że snuje jakieś podejrzenia przeciwko mnie.
- Sam mogę stwierdzić, że jesteś trochę dziwna - przerwał - ale nawet da się ciebie lubić - uśmiechnął się do mnie szczerze, a ja mu posłałam słaby uśmiech, który moim zdaniem wyglądał jak grymas... ciekawe jak ja teraz wyglądam?
- Wyglądasz co najmniej dziwnie... - powiedział, a ja się po raz pierwszy zaśmiałam, prawdziwie, nie sztucznie.
- Hahaha! ty popatrz na siebie - śmiałam się jak opętana, tak jakby mnie demon opętał, a pro po demonów/duchów...
- Wierzysz w duchy? - zapytałam znienacka
- Nie wiem, nie będę mówił  o czymś czego nie widziałem, a ludzie którzy twierdzą, że widzieli ducha mogli być po prostu przemęczeni, a coś się stało? - zapytał z troską.
- A nie nic, tak się tylko pytałam - Przecież nie mogłam powiedzieć mu jaka była prawda.. wyśmiałby mnie!
Reszta wieczora z nim minęła bardzo dobrze! Żeby nie było to ja nic do niego nie czuję, po prostu przyjaciel i tyle. Zresztą on też tak mówi. Postanowiłam, że założę sobie pamiętnik, fajnie by było po latach zajrzeć i sprawdzić. Nagle z rozmyśleń wyrwała mnie matka... teraz mam ochotę ją zabić, naopowiadała, że jestem chora psychicznie, a to wcale nie była prawda.
- PAULINE! - wydarła się na cały dom matka... ughh...
- Tak, mamo - zapytałam się jej.
- Zejdź na dół nie będziemy tu rozmawiać, jasne? - pokiwałam głową i poszłyśmy razem na dół.
- Hmmm, a więc od czego tu zacząć - powiedziała
- Może najlepiej od początku - podpowiedziałam i zaczęłam się patrzeć na buty z głupim uśmieszkiem.
- Jedziemy na wakacje za Londyn, ponieważ muszę popracować w ciszy, a nie w chaosie, czyli mieście. - powiedziała.
- Ja nie mam  nic przeciwko, możemy jechać. - powiedziałam
- Na JUTRO masz być spakowana, uciekaj! - powiedziała, a ja poszłam na górę się spakować, a była 23:47...
Pakowanie skończyłam o godzinie 02:11 i odrazu poszłam spać, a śniłam jak zawsze i mam w zwyczaju o tacie...


czekam na śmierć
dlaczego to tak długo trwa
chce już być na drugiej stronie...
czekam jak na zbawienie
zbawienie śmierci,
mej duszy...
czekam na nią jak na anioła
żeby mnie zabrał
wręcz porwał do swego świata ...
więc czekam i czekam ...
lecz anioł nie przychodzi
chce mnie zostawić tu ,
abym żyła wiecznie ...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sorki, że nie pisałam, ale miałam dużo na głowie :/ Rozdział do dupy, w ogóle nie wiem o co w nim chodzi, a opowiadanie za ok. 5 do 10 rozdziałów się skończy, będziecie zaskoczeni końcem obiecuję! A jutro będzie rozdział bo mam już rekolekcję!!! Od razu po feriach :( 
Dobra, pa bo idę oglądać z mamą komedię romantyczną! RATUNKU! 

Pozdrawiam i liczę, że docenisz moją pracę ♥


sobota, 28 lutego 2015

Przepraszam

Rozdziału 5 dzisiaj nie będzie bo jadę w góry! Obiecuje, że jak tam będę otwieram laptopa i pisze! Do zobaczenia! ♥

piątek, 27 lutego 2015

Najgorsze 3 piosenki EVER!

Hej piszę ten post o najgorszej piosence jakiej słuchałam:

 to trzecia najgorsza  https://www.youtube.com/watch?v=DgUIOPwchAE
to druga NAJGORSZA https://www.youtube.com/watch?v=Bznxx12Ptl0
A TO NAJGORSZA!!! https://www.youtube.com/watch?v=UpsKGvPjAgw
( Nie obraziłam nikogo )
A teraz podam wam moje TOP 20 piosenek xD:
1. Kaen, Wdowa, Cheeba - Zbyt Wiele
2. LemOn - Nie Ufaj Mi
3. LemOn - Napraw
4. LemOn - Nice
5. LemOn - Jutro
6. LemOn - Będę z Tobą
7. LemOn - AKE
8. LemOn - Scarlett
9. Birdy - People Help The People
10. Adele - Someone like you
11. Adele - Rolling in the Deep
12. Pharrell Williams - Happy
13. Avicii - The Nights
14 . Linkin Park - Numb
15. Charli XCX - Boom Clap
16. Ellie Goulding - Love Me Like You Do
17. Charli XCX - Break The Rules
18. K2 ft. Buka - 1 moment
19. Dawid Kwiatkowski - Biegnijmy ( ogólnie go nie lubię, ale ta piosenka jest OK )
20. John Mamann ft. Kika - Love Life

Coraz gorsze piosenki powstają i co zrobić? ;//

O cięciu się.

Ok, teraz porozmawiajmy o cięciu się! Moim zdaniem jest to głupie, ale niektórzy mają problemy takie jak:
- Rówieśnicy wyśmiewają się z ciebie,
- Członek twojej rodziny umarł,
- Jesteś chory psychicznie

Z takich ludzi oczywiście, że nigdy nie będę śmiała, lecz jak np.

- Zdradził cię chłopak, pffffffff...
- Dostałeś jedynkę ze sprawdzianu (uwierzcie, że znam takich xD)

Jest wiele TAKICH PRZYKŁADÓW, ale ja nie będę tego tu wymieniać bo to nie ma sensu! W ogóle jak można się pociąć z powodu jedynki np. z matematyki, przecież zawsze możesz ją poprawić.
Mam przyjaciółkę która też się tnie, a ja pytam się dlaczego, a ta mi odpowiada, że dla zabawy i szpanu, ciekawe co jest w tym takiego zabawnego jak się tniesz, potem masz o tym ślady, a wlato nie możesz bluzki z krótkim rękawem.
A teraz o tym jak chłopak z tobą zerwie, no i co z tego? Będziesz mieć jeszcze wielu chłopaków, przecież nie tylko jednego do końca życia.
Ja rozumiem, że ktoś się tnie z ważnych powodów, a nie z takich jak tam wyżej ^^, ale też nie pochwalam tego, trzeba się wziąć w garść i stawić czoła tym którzy się z ciebie śmieją, nie wolno pozwalać sobie na traktowanie jak szmatę, albo powiedzieć opiekunowi. Ktoś z twojej rodziny nie żyje to nie musisz się ciąć! Najlepiej się wypłakać :) o chorym psychicznie nawet nie wspomnę bo nie wie co robi.

LUDZIE NIE WARTO SIĘ CIĄĆ! SKOŃCZ Z TYM!
MOŻESZ TAKŻE PROWADZIĆ BLOGA, TAK JAKBY PAMIĘTNIK

Ps. mnie cięcie nie kręci, a wręcz obrzydza.

POZDRAWIAM ♥♥♥



Świadomy Sen - Prawda czy Fikcja?

Hej! Ostatnio zainteresowałam się Świadomym snem, trochę o tym poczytałam, nie będę tego próbować, ponieważ były takie sprawy, że ludzie tracili nad tym kontrolę np. Myślisz, że to sen i skaczesz z okna, lub dachu.
A to skopiowane z jakiejś stronki (nie pisałam tego)

1. Raczej dzisiaj go nie doświadczysz. Potrzeba kilka tygodni lub miesięcy, aby wyszkolić świadomy sen. Mi zajęło to 3 tygodnie.

2. Więcej o świadomym śnie na moim blogu:  [LINK] />
A teraz napiszę Ci jak go wywołać. Proszę nie czepiać się, że skopiowane z neta, bo sama pisałam.
Trzeba poświęcić czasem kilka tygodni, by osiągnąć LD. Jest małe prawdopodobieństwo, że jednego dnia zażyczysz sobie świadomego snu, a już następnego będziesz go mieć.

I-Doser

Program pomagający w osiągnięciu LD: [LINK] /> 
Test Rzeczywistości (TR)

Test Rzeczywistości pozwoli Ci upewnić się, że jesteś w śnie i tym samym mieć świadomy sen. Jest kilka rodzajów testu rzeczywistości. Aby przypomnieć sobie, żeby wykonać go w śnie musisz codziennie powtarzać określone czynności. Jeśli będziesz robić to często stworzy Ci się nawyk.

1. Kilkanaście, kilkadziesiąt razy dziennie patrz na swoją rękę, oglądaj ją dokładnie. Potem spuść z niej wzrok i za chwilę znowu popatrz. Podczas snu być może sam na nią popatrzysz. Jeśli będzie zmutowana, kolorowa, dziwna oznacza to oczywiście, że jesteś w śnie.
2. Do tego samego możesz wykorzystać zegarek. Patrz na niego codziennie. Jeśli w śnie spojrzysz na niego, spuścisz wzrok i jeszcze raz popatrzysz będzie inna godzina.
3. Jeśli wahasz się czy to sen zatkaj nos palcami. Gdy będziesz mógł oddychać swobodnie to sen.
4. Przeczytaj jakiś tekst, w telefonie, książce lub na kartce. Jeśli odwrócisz wzrok tekst będzie inny.

Więcej o testach rzeczywistości: [LINK] /> 
Dziennik snów

Załóż notes, w którym zaraz po przebudzeniu będziesz notować co przyśniło Ci się w nocy. Pamiętaj, miej go pod poduszką, tak abyś nie musiał wstawać. Nie patrz w światło i staraj się nie ruszać, inaczej możesz go zapomnieć. Zapisz w nim sen lub kilka, tyle ile pamiętasz. Pozwoli Ci to zapamiętywać sny. Dotyczy to również LD – przy technice MILD bardzo się przydaje.

Autosugestia

Wykorzystaj autosugestię. Przed snem powtarzaj sobie ,,Na pewno dzisiaj będę mieć LD” lub „Osiągnę świadomość podczas snu”. Mów to tak, jakbyś koniecznie chciał przekonać do tego swój mózg.

Przewodnik

Gdy będziesz już w świadomym śnie znajdź na ulicy przechodnia i zapytaj ,,Chciałbyś być moim „przewodnikiem”, przypominać mi, że jestem w śnie?” Jeśli się zgodzi prawdopodobnie zobaczysz go w kolejnych snach. Jeśli tak się stanie, zobaczysz go pamiętaj, że to sen.
Może się również zdarzy, że nie przystanie na Twoją propozycję, może wygadywać głupoty. Wtedy poszukaj innego przechodnia lub wymyśl swojego przewodnika. Nie musi to być tylko człowiek, ale również zwierzę. Moim przewodnikiem jest Asasyn (nie musisz sprawdzać kto to jest).
Więcej o przewodniku sennym: [LINK] /> 
Znaki senne

Znaki senne to przedmioty, zjawiska, rośliny i zachowania, które często pojawiają się w Twoich snach. Jeśli często widzisz w swoim śnie np. drzewo bananowe jest to Twój znak senny. A teraz wyjaśnię do czego jest on potrzebny. Pozwoli Ci uświadomić się podczas snu. Następnym razem gdy go ujrzysz będziesz wiedział ,,No tak, to sen!”.

Więcej o znakach sennych: [LINK] /> 
Teraz podam techniki, które wykorzystywane są do świadomego śnienia. Którą wybierzesz zależy tylko od Ciebie. Najlepsza z nich to WILD, jednak pozostałe też są skuteczne.

Technika z otwieraniem i zamykaniem oczu
Polecam Ci ją jeśli szybko zasypiasz. Niektóre osoby nawet przy dużym zmęczeniu potrzebują 5-10 minut, aby zasnąć. Podczas niej masz na to jedynie 30 sekund.
1. Musisz być zmęczony, połóż się wygodnie i zrelaksuj się.
2. Zamknij oczy na 30 sekund.
3. Otwórz je na 2-3 sekundy.
4. Powtarzaj te operacje do uzyskania LD.
5. Dla pewności, jeśli wahasz się czy to sen zrób TR (test rzeczywistości).


WILD
Technika polegająca na bezpośrednie przejście z jawy do snu. Może być trudna dla początkujących, jednak warto się jej nauczyć. Opanowana do perfekcji owocuje codziennym świadomym snem.
[LINK] /> 
MILD
Technika polegająca na budzeniu się po 5 godzinach snu, autosugestii i wymyślaniu dalszego ciągu snu.
[LINK] /> 
WBTB
[LINK]  


3. Chcesz uniknąć paraliżu sennego? :D Po prostu się nie da. Masz go każdej nocy podczas fazy REM (sny). Tyle, że jest nieświadomy. Tych świadomych paraliżów sennych doświadcza się przy technice WILD lub gwałtownym wybudzeniu ze sny (podczas fazy REM). Wykonując ruchy w śnie robiłabyś to samo w rzeczywistości, więc jest jak najbardziej potrzebny.

4. Świadomy sen jest dokładnie taki sam jak inne, z tą różnicą, że wtedy wiemy, że śnimy. Sen trwa maks. około godziny, więc po tym czasie sam się skończy. Ale po co się z niego wybudzać? Gdy już go doświadczysz nie będziesz chciała tego zrobić. To cudowne uczucie! :) 

5. Nie, do świadomego snu potrzeba ciągłej praktyki. Jeśli zaprzestaniesz go ćwiczyć, potem będziesz musiała zaczynać wszystko od nowa, więc lepiej nie robić sobie przerw. Nawet jeśli raz lub dwa go doświadczysz, nie wpłynie to w żaden sposób na częstotliwość pojawiania się kolejnych. Co najwyżej nabierzesz doświadczenia i będziesz lepiej wiedzieć, jakimi technikami doświadczać kolejnych.

Moim zdaniem jest to niebezpieczne, więc RADZIŁABYM NIE PRÓBOWAĆ !
Jutro 5 cz opowiadania ;)

A co do świadomego snu to jest to PRAWDA.

Rozdział 4: Cześć, mamo

Obudziłam się i zobaczyłam na zegarek 16:43.. 16:43... 16:44! 
- O kurwa! - wkrzyknęłam na cały dom
- Nie przeklinaj o o 17:00 równo masz zejść! - no nie wiem, muszę się umyć i ubrać!
Wzięłam sukienkę od matki i buty ( kupiła mi szpilki, ciekawe jak ja w tym zejdę, już to widzę kiedy leże na podłodze, matka się łapie za głowę, a nasi "goście" się śmieją) Przez to sama zaczęłam się śmiać jak opętana pod prysznicem.i włączyłam na telefonie w łazience moją ulubioną piosenkę Ellie Goulding Love Me Like You Do. Kiedy się myłam nacisnęłam na swój brzuch gdzie była rana po tej ręce, mocno mnie zapiekło aż jedna łza mi poleciała z oka.

- Szybciej tam już za pięć minut będą - krzyknęła z dołu moja matka, a ja wyszłam spod prysznica i zaczęłam się szybko wycierać, wysuszyłam włosy, pomalowałam się ( od czasu do czasu to robię ) ubrałam sukienkę i buty i zeszłam na dół była 17:10. 
- Jeszcze nie przyszli? - zapytałam matki, a ona tylko pokiwała głową na tak. Tak jakby na zawołanie ktoś zastukał do drzwi
- Otworzę. - powiedziała matka, a przed naszymi oczami pojawił się chłopak i jego matka, no, no przyznam, że jest przystojny! Niestety nie w moim typie.
- Nie musiała pani piec ciasta! - powiedziała matka ze swoim pięknym uśmiechem.
- Nie musiałam, ale chciałam, mów mi po imieniu, Jade - podała mojej mamie rękę, a ona także ją podała - Melanie - odpowiedziała.
- To jest mój syn Joe, ma 17 lat. 
- A to moja córka Pauline, ma 15 lat - podałam rękę pani Jade, a jak doszłam do jej syna też chciałam to zrobić, lecz on mnie przytulił, ja też to zrobiłam, bo jeszcze się na mnie obrazi i co, a już nie chciałam po drugim dniu pobytu tutaj np. mieć wroga i się kłócić, a to w końcu tylko przytulenie.. Zasiadliśmy wszyscy do stołu, ja siedziałam koło tego Joe, a moja mama naprzeciwko mnie. Po kolacji pani Jade musiała się zbierać bo jechała do pracy na ważne spotkanie biznesowe, więc moja mama poprosiła mnie żebym zaprosiła jej syna do siebie
- Ej, Joe może byś zechciał obejrzeć ze mną film - trochę to dziwne, że ja musiałam o to zapytać.
- Dobra, a na jaki film? - zapytał się mnie
- Nie wiem, coś wybierzemy - powiedziałam i poszłam do salonu bo tam było pełno płyt.
- Może Resident Evil: Retrybucja? - zapytałam się go
- Dla mnie spoko. - odpowiedział krótko
Usiedliśmy na kanapie przed telewizorem, a ja wcześniej przygotowałam popcorn.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec rozdziału 4! Wiem, że był krótki, ale CICHO!! XD
Jutro też będzie, ale nie obiecuje, że dlugi

POZDRAWIAM WAS i na 100% rozdział będzie straszny! Sorry za błędy, ale nie mam dzisiaj do tego głowy 
Wiem, że rozdział głupi :)

Macie kciuka w góre :**

czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 3: Cześć, mamo

A to co tam zobaczyłam to był szok... wszystko po całej kuchni (noże, widelce, łyżki) były porozwalane. Postanowiłam, że zacznę sprzątać, ale to nie było najgorsze, to co zobaczyłam obok jednego z widelcy było dziwne, leżała tam mała pognieciona kartka. Podniosłam ją, rozwinęłam i zaczęłam czytać " Uważaj... to jest mój dom, radzę się szybko wyprowadzić" całość była popisana krwią. Ja nic nie powiem mojej "mamie" bo pewnie mi nie uwierzy, ponieważ niedawno wykryto u mnie chorobę, ale nie taką, że mam raka albo coś tylko jestem NIBY chora na głowę, a czuję się dobrze. Zaczynam tu podejrzewać jakiś spisek... może to moja matka zabiła mojego ojca? Nie wiem, ale chyba nie, a może mnie chce zabić? Nie no, posprzątam to wywalę te kartkę i idę spać, zapomnę i wszystko będzie ok. Posprzątałam i poszłam się położyć, od razu zasnęłam... ciekawe jaka będzie za to cena.

*Sen*
Poczułam, że się budzę, cały mój pokój pachniał spalenizną, gumą, trudno było określić ten zapach, więc wstałam, chciałam się rozejrzeć czy nic się nie dzieje, lecz nie mogłam, tak jakby coś mnie oplatało wokół brzucha, zobaczyłam i nic mnie nie trzymało, próbowałam wstać, ale to na marne, nagle poczułam koło mojego ucha oddech i oplatające ręce. Niestety dalej ich nie widziałam. Owa postać powiedziała mi na ucho "Jesteś tylko moja", teraz jeszcze bardziej się wyrywałam, bałam się jak cholera, po chwili poczułam coś, co tak jakby "wypalało mi ślad na brzuchu", podciągnęłam koszulkę do góry, a tam zobaczyłam ślad po ręce, od tej chwili mogłam wstać, a postać się oddalała i zaczęła mi machać lewą ręką...  Dalej słyszałam te słowa "Jesteś tylko moja"...

*Koniec snu*
Obudziłam się cała zalana potem, podciągnęłam koszulkę do góry, a tam widniała ta ręka, pewnie to odcisk... zaczęłam płakać..



Na pewno to był tylko zły sen... na pewno, otarłam łzy z policzków, poszłam do łazienki, obmyłam sobie twarz, następnie rozebrałam się i weszłam pod prysznic i się umyłam moim ulubionym szamponem i żelem pod prysznic, spłukałam wszystko i wyszłam, owinęłam się ręcznikiem i poleciałam do pokoju po bieliznę i ubrania. Dzisiaj nie mam zamiaru nigdzie iść, więc ubrałam wygodne dresy, nie pomalowałam się bo z reguły tego nie robię chyba, że na specjalne okazje. Nagle usłyszałam, że moja "matka" mnie woła z dołu..
- Pauline, zejdź na dół muszę ci coś powiedzieć - wzięłam szczotkę uczesałam się i zrobiłam kitkę, a następnie wzięłam moje tak zwane laczki i w końcu zeszłam na dół, postanowiłam się nie dręczyć sprawą dziwnego snu i tego co zaszło w nocy, pewnie  to sprawa matki.
- Tak mamo? - zapytałam z przesłodzonym głosem.
- Dzisiaj o godzinie 17:00 przyjdą nasi sąsiedzi. - powiedziała poważnie.
- A co ja mam z tym wspólnego? - zapytałam (oby tylko nie poprosiła mnie żebym z nimi spędziła dzisiejszy wieczór)
- Spędzisz z nimi wieczór, czyli ze mną z panią Jade i ich synem. - Ja pierdole... nie chce mi się jak cholera, ale nie będę się kłócić, oby ten syn pani Jade był normalny!
- Dobrze, zgadzam się, ale w co ja mam się ubrać? - zapytałam ze sztucznym uśmiechem ( tak jak zawsze )
- W sukienkę, a co ty sobie myślałaś, ze w tych dresach wyjdziesz? Już ci ją kupiłam leży w salonie i pamiętaj zachowuj się bo to są bardzo wpływowi ludzie, ale nie będzie ich ojca, ponieważ wyjechał na rozprawę sądową do Los Angeles. - westchnęłam, że musze ubrać sukienkę... niby jak ja będę w tym wyglądać? tak jak ja bym była tam potrzebna w jakimś procencie.
Poszłam do salonu i faktycznie była tam sukienka zaniosłam ją na górę do swojego pokoju. Dopiero była 12, a do 17 jeszcze dużo czasu, ustawiłam alarm na 17:00 i postanowiłam, że się zdrzemnę.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
C.D.N
Wiem, że krótki rozdział, ale mi się nie chciało, obiecuję, że jutro dodam dłuższego, piszcie w komentarzach czy ktoś ma jeszcze wystąpić w tym opowiadaniu bo jakoś mało tych głównych bohaterów!

Do zobaczenia ;)
Ps. Wiem, że głupi rozdział

środa, 25 lutego 2015

Rozdział 2 : Cześć, mamo


Nagle usłyszałam, że będę lądować i żeby wszyscy zapięli pasy, tak też zrobiłam, chociaż to była moja pierwsza podróż samolotem to się nie bałam, kiedyś mówiłam, że nigdy nie wsiądę do samolotu, ponieważ bałabym się, że mógłby być jakiś wypadek. Wyszłam z samolotu i skierowałam się po moją walizkę. Kiedy już ją odebrałam wyszłam z lotniska, pod nim miała czekać moja super "mamusia". Usłyszałam, że ktoś woła mnie po imieniu..
- Pauline! Chodź tu - tak, to był głos mojej ohydnej matki.. ale, ale stop! Miałam przecież jej nie wyzywać nawet w myślach chyba, że naprawdę mnie bardzo wkurzy
- Idę już! - krzyknęłam w jej stronę
Nagle rzuciła się na mnie i przytuliła


- Jak ja cię dawno nie widziałam, ostatnio to było jak miałaś osiem lat - powiedziała, a ja już jej chciałam coś powiedzieć, ale się zatrzymałam i nic nie powiedziałam, w końcu miałam zachowywać sie tak jakby było wszystko ok, ale tak nie było, więc postanowiłam skłamać.

- Ja za tobą tez się stęskniłam... - a w moich oczach zaczęły się zbierać łzy, nie szczęścia bo przecież nie cieszyłam się, że ją widzę
- Skarbie, dlaczego płaczesz? - zapytała sie moja "mama"
- To ze szczęścia, że cię widzę po tylu latach - znów kłamstwo...
- Chodź pojedziemy już do domu. - wsiadłyśmy do samochodu, a ona zaczęła jechać. Przez ten czas zastanawiałam się co by było gdyby tata żył, pewnie teraz byśmy siedzieli i robili wspólnie obiad, jak ja za tym tęsknie... no i znowu się rozpłakałam.
- Znów płaczesz co się dzieje - zapytała
- Nic takiego, po prostu tęsknie za tatą... - odpowiedziałam ze szlochem.
- Na pewno jest teraz w dobrym miejscu, nie martw się - Taa, jasne w DOBRYM MIEJSCU! Nie wieże w takie bujdy jak niebo ani Bóg...
Po chwili podjechałyśmy pod wielką willę! Nie wiedziałam, że moja matka ma tyle kasy! Nawet nie wysłała mi nic na urodziny...


Moja matka podała mi klucze abym otworzyła dom i tak zrobiłam, cóż w środku było jeszcze ładniej niż na zewnątrz.




- Kochanie! Twój pokój jest na samej górze po lewej - powiedziała, a ja szybko ze swoją walizką pobiegłam na samą górę.



No, no postarała się nawet, a nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła z dołu
- Pauline zejdź na obiad porozmawiamy - no musiałam zejść, w końcu chcę polepszyć nasze relacje.
- Tak, o co chodzi? - zapytałam
- Mam tą willę dopiero tydzień - powiedziała.. ale po co skoro mnie to nie interesuje?
- Po co mi to mówisz? - posłałam jej słaby uśmiech
- Bo nie chcę żebyś myślała, że jestem taką matką która nie daje nic na dziecko, a nagle chce się zaprzyjaźnić, proszę nie oceniaj mnie źle... - HAHA, ciekawe jak mam cię źle nie oceniać jak nas zostawiłaś... - pomyślałam
- Nic takiego nie powiedziałam - odpowiedziałam jej i usiadłam na krześle i zaczęłam jeść obiad, kiedy zjadłam bez słowa wyszłam z jadalni, pomaszerowałam do kuchni i pomyłam po sobie naczynia, powiedziałam matce tylko: Pa, idę spać bo jestem zmęczona i poszłam się położyć, odrazu zasnęłam.

*03:00 w nocy*
Zbudziłam się dlatego, że słyszałam jakieś dziwne dźwięki na dole, po cichu zeszłam niczym ninja i poszłam do kuchni, a to co tam zobaczyłam to był szok...

C.D.N
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Póki co dopiero akcja się rozkręca.  Jutro 3 rozdział :)

wtorek, 24 lutego 2015

Rozdział 1 : Cześć, mamo

Płakałam i płakałam tak przez całą noc, mam już dość życia, nie mam nikogo chyba, ze matkę której nie widziałam przez 7 lat, ma mnie głęboko w dupie, pewnie myślicie, że jeśli mam takie chujowe życie to dlaczego się nie zabije? A nie zabiję się bo się boje, a po drugie Życie jest pięknie, a żeby było nie wiadomo jakie "chujowe" to i tak to najpiękniejsze co człowiek może dostać... nigdy bym się nie pocięła nie jestem tego typu osobą, bardziej jestem nieśmiała, zawsze chowam się po kątach tylko dlatego żeby mnie nikt nie zauważył, TAK naprawdę to nigdy nie miałam przyjaciółki/przyjaciela dlatego, że wszyscy moi znajomi ze szkoły dosłownie WSZYSTKICH obgadywali, a ja nie jestem taka, że będę każdemu dupę za plecami gównem obsmarowywać.
Moje przemyślenia przerwały otwierane drzwi
- Pauline wychodzisz dzisiaj stąd - MOJA mina była dosłownie bezcenna. Tylko oby nie znaleźli mojej matki! O nie tego bym nie przeżyła!
- Ale, ale jak to?! Gdzie? - krzyknęłam zszokowana (nadal nie byłam otrząśnięta z tej sytuacji)
- Znaleźliśmy twoją matkę, nazywa się Melanie i powiedziała, że chętnie cię przyjmie do domu - przyjmie?! przyjmie?! Ależ ona mi łaskę robi! Normalnie Teresa z Kalkuty się znalazła
- Pani sobie ze mnie żarty stroi? Nie mogę mieszkać z moją babcią tylko z tą kobietą? - ostatnie dwa słowa wypowiedziane przeze mnie przesiąknięte były obrzydzeniem.
- Uspokój się. Jutro wyjeżdżasz, więc radzę ci się zacząć pakować - odpowiedziała mi z jadem moja opiekunka. Jezu nawet nie wiedziałam, że ona może być aż tak natrętna...
- Dobrze - zgodziłam się bo tak jak powiedziałam byłam za grzeczna na takie wymiany zdań. Zaczęłam się pakować, gdzieś tak po dwóch godzinach skończyłam, więc wzięłam wyciągnęłam bieliznę i piżamę do spania no i szybkim krokiem powędrowałam do toalety/łazienki. Przemyłam twarz zimną wodą po czym związałam swoje w miarę długie włosy w kitkę i rozebrałam się, najpierw umyłam głowę potem resztę. Wyszłam z wanny i się ubrałam bo było zimno. Szybko pomaszerowałam do swojego pokoju, położyłam się i okryłam kołdrą.
Nagle wejrzałam przez okno i ujrzałam spadającą gwiazdę i zażyczyłam sobie żeby wszystko było już dobrze, a potem kompletnie oddałam się w krainę Morfeusza.

* Następnego dnia*
Obudziłam się już aż o 8:00 z rana! WOW! Rekord! Ogólnie to zawsze wstaję o 12:00 albo po pierwszej, myślę, że wczorajsze życzenie się spełnia.
Zrobiłam koka na głowie ubrałam niebieską bluzę, rurki, trampki i wzięłam swój płaszczyk i walizkę, ponieważ miałam samolot już na dziewiątą, a od domu dziecka do lotniska jest kawałek drogi, ale i tak ze swojego kieszonkowego wzięłam pieniądze i zamówiłam taksówkę.

* W samolocie*
Lecę już chyba 10 minut, a mi się straaaasznie nudzi! Nawet nie ma co tu robić, chyba pójdę się przespać bo w końcu mało dzisiaj spałam bo tylko 9 godzin! (jak dla mnie to mało)
Zasnęłam z myślą, że moja mama nie będzie taką szmatą jak kiedyś i, że się we dwie jakoś dogadamy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

KONIEC ROZDZIAŁU PIERWSZEGO! I JAK PODOBA WAM SIĘ? BO MI NIE ZA BARDZO MUSIAŁAM DZISIAJ DODAĆ BO BYM NIE WYTRZYMAŁA XD jak chcielibyście żyby wystąpił jeszcze ktoś w tym opowiadaniu to piszcie!

Prologue: Cześć, mamo

Leże na łóżku i zastanawiam się nad tym czy życie kiedyś będzie miało sens. Mieszkam w domu dziecka od dwóch tygodni, tak się składa, że mój tata umarł, jechał po mnie do szkoły bo mieliśmy jechać razem do sklepu kupić mi moją sukienkę której tak bardzo pragnęłam...

*RETROSPEKCJA*

-Tato! Tato, tu jestem - krzyknęłam do mojego taty z zamiarem aby tu przyszedł, ponieważ mieliśmy zaraz jechać do tego sklepu który zaraz zostanie zamknięty
- Idę już! Nie mam tyle lat co ty - zaśmiał się głośno
- Tato, no proszę! Chodź już bo zaraz zamkną sklep! - krzyknęłam i wskoczyłam do samochodu jak oparzona
- Dobrze, już
Tata odpalił silnik i zaczęliśmy jechać, on nie spostrzegł, że zapala się czerwone światło i uderzyliśmy w ciężarówkę która jechała wprost na nas

*KONIEC RETROSPEKCJI*

Nie wiem dlaczego, ale zaczęłam płakać jak małe dziecko, mogłam go tak nie pośpieszać... to wszystko moja wina, to ja powinnam być tam gdzie teraz jest on, nawet nie byłam na pogrzebie, bo nie mogłabym, kochałam mojego tatę zawsze i będę kochać do końca chodź go tu nie ma...



Nie stój nad mym grobem i nie roń łez.
Nie ma mnie tam; nie zasnęłam też.
Jestem tysiącem wiatrów dmących.
Jestem diamentowym błyskiem na śniegu lśniącym.
Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym.
Jestem przyjemnym deszczem jesiennym.
Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzony,
Jestem ruchem - szybkim, wznoszonym,
Ptaków cichych w locie krążących.
Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym.
Nie stój nad mym grobem i nie roń łez.
Nie ma mnie tam; nie zasnęłam też.
Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo.
Nie ma mnie tam. Ja nie umarłam ....

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jutro rozdział 1

Heroes opowiadania: Cześć, mamo



Główna bohaterka
Ma na imię Pauline Anne Davies, ma 15 lat jest w miarę normalną dziewczyną, dobrze się uczy ma przyjaciół, ale wkrótce stanie się coś co odmieni jej życie.



Matka głównej bohaterki

Melanie Ellie Davies
Ma dobrze płatną pracę, mieszka w Londynie, miała córkę, stara się o względy córki, wkrótce zamieszkują razem.
wstecz


Kocham weekend zdjęcie



Kolega Pauline

Ma na imię Joe Donovan, ma 17 lat, mieszka w Londynie, jest sąsiadem pani Melanie, z czasem zaprzyjaźnia się z Pauline.


Może będą też postacie inne, ale jak narazie tyle wystarczy ;)

Cześć!

Nazywam się Kinga, będę prowadziła tego bloga, a na nim będą się pojawiać SMUTNE opowiadania o demonach jutro będzie prolog :)